Internetowe romanse w poszukiwaniu kochanków

W odróżnieniu od wielu moich znajomych wcale nie uważam, żeby korzystanie z internetowych portali randkowych komukolwiek uwłaczało. Przypuszczam, że ich niechęć wynika z tego, że sami nigdy z nich nie korzystali. Ja korzystałem i – uwaga – miałem z tego tytułu sporo dobrego seksu. Co więcej od pięciu lat jestem z dziewczyną, którą poznałem właśnie przez randki internetowe.

Jest kilka mitów, które należałoby obalić. Po pierwsze, że faceta przez internet szukają tylko kobiety nieatrakcyjne. Nieprawda. Istnieje na przykład naprawdę liczna grupa pań bardzo atrakcyjnych, które przekroczyły trzydziestkę, zrobiły dużą karierę zawodową i są albo po rozwodzie, albo po długim związku, który okazał się nieudany. Ze względu na to, że dobrze zarabiają, wielu mężczyzn ich unika, bo boją się kobiet lepiej sytuowanych od nich.

Ja osobiście nigdy nie miałem z tym problemu – jeśli szukam kochanki, to najważniejsze jest dla mnie to, żeby dobrze wyglądała, dało się z nią przyjemnie spędzić czas i nie miała większych zahamowań w łóżku.

Kolejnym mitem do obalenia jest ten, że na portalach randkowych kobiety szukają faceta na całe życie, a mężczyźni po prostu seksu. To bzdura. Jedna z kobiet, z którą poznałem się przez internet, gdy doszło do spotkania, powiedziała mi wprost: nie szukam męża, szukam kochanka. Miała własną firmę i stabilną sytuację życiową, nie miała dzieci i była naprawdę bardzo atrakcyjna: niska, szczupła, zgrabna, z długimi blond włosami i wesołymi, niebieskimi oczami.

Mogła bez większego problemu pójść na dyskotekę i zaciągnąć do łóżka dowolnego faceta jakiego wzięłaby na celownik, wolała jednak poszukać kogoś przez internet, bo bywalcy dyskotek po pierwsze mają skłonność do dziwnych zachowań (gwałty, pobicia i tym podobne) a po drugie często zmieniają partnerki co imprezę, a to już grozi zarażeniem się jakąś chorobą weneryczną.

Z tego, co opowiadały mi poznane przez internet kobiety, które zdecydowały się pójść ze mną do łóżka, miałem łatwiej ze względu na żenujący poziom prezentowany przez większość ogłaszających się na takich portalach facetów. Potrafili na przykład tuż po przedstawieniu się wysłać zdjęcie swojego penisa, lub w drugą stronę – na samym starcie opowiadali historię całego swojego życia niejako tłumacząc się ze wszystkiego, co może się wydarzyć w wyniku znajomości z nimi.

To błąd i to ogromny – tak jak wspominałem wcześniej, wiele kobiet szuka po prostu faceta do seksu, choć niewiele z nich powie to wprost i takie wywnętrzanie się na starcie po prostu je odstrasza.
Zaczynałem zupełnie inaczej. Kim jesteś, co robisz w życiu, jakie lubisz filmy, jakie książki. Szukałem punktu zaczepienia pozwalającego na zaangażowanie rozmówczyni. Gdy pojawiła się nić porozumienia – proponowałem spotkanie. Nie kłamałem, nie kombinowałem, byłem sobą i działało.